Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce prywatności


 
 

Rynek długu ma za sobą dobre półrocze, otoczenie pozostaje korzystne - Pekao TFI


Data publikacji: 26 czerwca 2019


Rynek obligacji, również polskich, ma za sobą bardzo dobre półrocze, chociaż było kilka epizodów sporej zmienności. Rentowności wyraźnie spadły i otoczenie dla obligacji pozostaje dość korzystne - ocenia Radosław Cholewiński, zastępca dyrektora zespołu zarządzania instrumentami dłużnymi Pekao TFI.

"W całej Europie Środkowo-Wschodniej widzieliśmy dość podobne zachowanie rynków, nie było rynku, który by sobie radził istotnie gorzej niż pozostałe, bo decydowały czynniki globalne. To nie czynniki lokalne były sprawcą spadku rentowności, a czynniki globalne związane z obawami o wzrost na świecie i coraz bardziej gołębią polityką banków centralnych. W tym kontekście należy patrzeć na cały nasz region, czy będzie grany przez pryzmat czynników globalnych. Warto zauważyć ekspozycję rynku węgierskiego, w mniejszym stopniu czeskiego, na przemysł motoryzacyjny. Gdyby doszło do eskalacji napięć między Stanami Zjednoczonymi a Europą, w szczególności Niemcami, to rzutowałoby to błyskawicznie na sytuację gospodarczą innych krajów środkowoeuropejskich i z punktu widzenia banków centralnych radykalnie zmieniło sytuację" - powiedział Radosław Cholewiński.

"Cały czas do tej pory zastanawialiśmy się, czy banki centralne powinny podwyższać stopy z uwagi na rosnącą inflację. Gdyby doszło do eskalacji napięć, to może się okazać, że temat inflacji przestaje być aktualny" - dodał.

Wskazał, że o spadku rentowności polskich obligacji w pierwszym półroczu również decydowały czynniki globalne, w tym obawy o wzrost na świecie i coraz bardziej gołębia polityka banków centralnych.

"Jeśli myślimy o stopach zwrotu w przypadku obligacji, to pewnie drugie półrocze nie będzie prostym powtórzeniem pierwszego półrocza, bo ono było już bardzo mocne i apetyt inwestycyjny trzeba trzymać w trochę większych ryzach. Samo otoczenie dla obligacji fundamentalnie się nie zmieniło i pozostaje dość korzystne za sprawą stabilnych stóp procentowych w Polsce, a także coraz bardziej sprzyjającej polityki głównych banków centralnych. Fed dokonał dość istotnej zmiany, EBC kilka dni temu zapowiedziało gotowość luzowania polityki pieniężnej. Należy się spodziewać, że te czynniki mogą się korzystnie przełożyć na krajowy rynek. Pewną zagadką jest inflacja" - ocenił Radosław Cholewiński z Pekao TFI.

Głównym wyzwaniem, z którym muszą zmierzyć się banki centralne i globalne gospodarki są wojny handlowe, na razie toczone głównie na linii USA-Chiny, ale które mogą w przyszłości rozlać się na inne rejony świata.

„Bardzo zmieniła się rynkowa percepcja konsekwencji wojen handlowych. Jeszcze rok temu w tym kontekście nie mówiono o obniżkach stóp procentowych. Dominowało raczej przekonanie, że celem wojen handlowych jest stymulacja wzrostu w amerykańskiej gospodarce, a samo wprowadzenie ceł będzie powodować inflację, którą Fed będzie musiał zwalczać w warunkach rozgrzanej gospodarki, podnosząc stopy” – powiedział Radosław Cholewiński.

Zastępca dyrektora zespołu zarządzania instrumentami dłużnymi w Pekao TFI ocenia, że "rozlewanie się wojen handlowych to byłaby zmiana jakościowa, której wszyscy się obawiają".

"Jeśli konflikt handlowy rozleje się na strefę euro, to trzeba zrewidować prognozy dla całej UE. (...) Jeśli spojrzymy na dane w USA, to głównym przegranym konfliktów są firmy z USA, które obecnie wstrzymują inwestycje. Toczenie wojen nie przynosi zamierzonych skutków. To nie czyni +Ameryki wielką+" - powiedział Cholewiński.

„W międzyczasie Fed wykonał woltę, radykalnie zmienił komunikację na temat przyszłych ruchów. Dziś konsekwencją wojen handlowych jest wsparcie wzrostu gospodarczego w USA. Natomiast jeżeli inflacja miałaby się pojawić, to prawdopodobnie będzie miała charakter techniczny i w następstwie załamania światowej koniunktury ten problem sam się rozwiąże, więc nie powinna być adresowana przy pomocy narzędzi monetarnych” – dodał.

W kontekście zapowiedzi obniżek stóp proc. przez Fed Cholewiński zwrócił uwagę na zmianę pokoleniową wśród traderów.

„Może na rynku polskim nie było to tak widoczne, ale w instytucjach londyńskich wśród traderów i zarządzających zaszła wymiana pokoleniowa. Jest bardzo wiele osób na rynku, które nie widziały obniżki stop proc. Być może zadziała tutaj +panic mode+” – powiedział.

Dodał, że rynki obstawiają scenariusz stopniowych obniżek stóp procentowych w USA, po 25 punktów bazowych, i w takiej sytuacji trudno będzie zarabiać na obligacjach skarbowych, gdyż jest to scenariusz dla rynków neutralny" - dodał.

Inwestorzy nie wyceniają natomiast obniżki o 50 pb. przez Fed w lipcu, o czym mówi część ekonomistów.

„Jeżeli do tego dojdzie, i takiej decyzji towarzyszyć będzie agresywna komunikacja, że idziemy ze stopami na zero, to będzie kolejny +trigger+ dla zachowania obligacji” – powiedział.

Radosław Cholewiński stwierdził, że wynik powtórzonych wyborów w Stambule dla rynków to będzie pozytywna informacja.

"W kontekście liry w ciągu ostatnich kilku miesięcy ważna była kwestia powtórzonych wyborów w Stambule. To zamieszanie powodowało też istotną przecenę tureckich obligacji. Sytuacja jest dość rozwojowa i trudno jest sformułować punktową prognozę. Widać, że status quo, które dotychczas było w Turcji, jest kwestionowane. Scenariusz, który inwestorzy mieli w głowie, że na scenie liczy się tylko Erdogan, wcale nie jest aż tak pewny. W prestiżowym Stambule AKP odniosła porażkę" - ocenił.

W ocenie Cholewińskiego, problemu gospodarki Włoch nie da się rozwiązać tylko w oparciu o narzędzia polityki monetarnej.

"Mówi się, by Włosi zrobili strukturalne reformy jak Niemcy jak za kanclerza G. Schroedera, ale wydaje się, że w obecnej sytuacji to nie jest możliwe, nie ma zgody społecznej na nie. Ostatnio pojawiła się propozycja emisji instrumentów dłużnych kierowanych do pracowników sektora budżetowego, w których by im płacono, czyli de facto stworzenie alternatywnego obiegu walutowego. Można traktować to jako przygotowanie do opuszczenia strefy euro, ale może to być zbyt daleko posunięta diagnoza" - powiedział.

"Włoskie społeczeństwo musi chcieć zmian i trzeba je zrobić w wspólnej walucie. EBC reform nie wymusi i nie zastąpi. Parę lat temu mówiło się o problemach Europy Południowej – inne kraje sobie poradziły, a Włochy przechodzą kryzys cały czas. Jeśli spojrzymy na realne PKB skorygowane o parytet siły nabywczej, to kraj w ciągu ostatnich 10 lat się cofa. Recepty, które są przedstawiane oddalają nas od konstruktywnych rozwiązań" - dodał Cholewiński.

Radosław Cholewiński jest zdania, że w transformacji modeli biznesowych polskich spółek może pomóc dopływ kapitału ze strony Pracowniczych Planów Kapitałowych.

"Pewna epoka w historii gospodarczej Polski się skończyła i przestajemy być krajem taniej pracy. Może dopływ kapitału ze strony PPK pozwoli na podjęcie przedsięwzięć inwestycyjnych - dotychczasowy model rozwoju oparty o minimalnej stawce wynagrodzenia w wysokości 10-12 zł wyczerpał się" - powiedział.

„Jeżeli złoty będzie się umacniać to jak dla mnie nie jest wykluczone, że następnym posunięciem RPP, tej kadencji czy następnej, może być cięcie stóp proc., choć w ciągu 12 miesięcy wykluczam taki scenariusz. Przez najbliższy rok stopy proc. najprawdopodobniej będą stabilne” – powiedział Radosław Cholewiński.

Radosław Cholewiński, zastępca dyrektora zespołu zarządzania instrumentami dłużnymi Pekao TFI, brał udział w zorganizowanej przez PAP Biznes dwudziestej drugiej debacie "Strategie rynkowe TFI".

Piotr Rożek

Źródło: PAP Biznes - link do artykułu źródłowego



 
Zobacz również
Przydatne programy do pobrania: Adobe Reader  |  Java Sun

© 2019 Pekao Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.